Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
46 postów 72 komentarze

Zawsze po prawej stronie

Migorr - Student, rocznik 89.

Zmasowany, bandycki atak mediów na współczesnego Wroga Ludu-kibola

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Znowu kibole "zrobili nam wstyd na cały świat", choć w Meksyku pewnie nikogo nie obchodzą wydarzenia na gdyńskiej plaży. Jak w sprawie bójki od początku kłamały media?

Była ciepła wakacyjna niedziela. Nie myślałem o polityce, przez cały dzień pochłaniało mnie coś bardziej przyjemnego, na tyle przyjemnego, że zrezygnowałem z oglądania kabaretowych spektaklów, które obserwuję niemal codziennie, czyli Faktów TVN. Niestety, niekontrolowany wybuch śmiechu zmieszany z oburzeniem na ładactwo dziennikarzy przyszedł z zupełnie niespodziewanej strony. Gdy już nie miałem nic ciekawego do roboty, postanowiłem bowiem nadrobić zaległości i sprawdzić co się dzieje na świecie. O 20.30 wybrałem na pilocie przycisk numer trzy. a tam...

Zmasowany, bandycki atak...Właśnie tymi słowami zaczął wczoraj wieczorny serwis informacyjny TVP3 wyraźnie rozgrzany prezenter tej stacji Mariusz Pietrasik. Tak, to ten sam, co pełnił pod "krzyżem niezgody" swój dyżur reporterski w 2010 roku na Krakowskim Przedmieściu. Pamiętam słynny do dzisiaj spęd Tarasa, gdy pijana i naćpana młodzież w godzinach nocnych lżyła sobie z krzyża przy wielkim aplauzie autorytetów oralnych. Pamiętam "łączenia na żywo" tego dnia z Pietrasikiem, który jak w jakimś pijanym amoku z ogniem w oczach relacjonował "spontaniczne" reakcje młodzieży domagającej się usunięcia krzyża sprzed pałacu prezydenckiego. "Jest jakiś potwór spaghetti, jest jakiś pluszowy miś przybity do krzyża, ludzie obok grają w piłkę plażową, przyjechał jakiś pan na rowerze, odbywa się coś w rodzaju Hyde Parku, ale tutaj nikt tak naprawdę nie wie o co w tym wszystkim chodzi i czym to się skończy"-mówił. Jego zachowanie jednoznacznie wskazywało, że domagał się jeszcze więcej wrażeń. Dziwił się w swojej relacji, że jeszcze nie ma zadymy, że jeszcze nie biją staruszków spod krzyża, że jeszcze nie zabierają krzyża. Widać było, że Pietrasik tylko o tym marzył. Po latach ten sam propagandysta wraca na wizję jako prezenter. Ten sam, który jeszcze nie tak dawno chciał rękoma Tarasa usuwać krzyż z Krakowskiego Przedmieścia, stał się chociażby ekspertem "trójki" od papieskiej wizyty Franciszka w Brazylii, prowadząc studio podsumowujące Światowe Dni Młodzieży.

Wróćmy do zmasowanego, bandyckiego ataku. Pietrasik z drżącym głosem kontynuował: " (...)według relacji świadków bandyci urządzili na plaży istne polowanie na Meksykanów". O czym była mowa? O kibolach Ruchu Chorzów, którzy pobili się z grupą meksykańskich marynarzy na plaży w Gdyni. Nieważne, kto sprowokował bójkę na plaży, nieważne, jakie były jej przyczyny, nieważne, jakie będą ustalenia policji w tej sprawie. Dziennikarze zachowali się jak byki, które zobaczyły czerwoną płachtę. Jest news o kibolach, to walimy z grubej rury. Jest świetna okazja by znów mówić o kibicach, jako "kibolach" czy nawet "bandytach". "Napastnicy dotliwie kopali ofiary i rozbijali im na głowach butelki"-kończył Pietrasik.

Potem nastąpiło łączenie z niejakim Markiem Wałuszko. "Marku, co jeszcze wiemy na temat tego napadu"? Reporter w rozmowie z policjantem mówił jeszcze coś takiego. "Czy faktycznie tak było jak podają media lokalne, że to było polowaniena Meksykańskich gości". "Postawiliście panstwo zarzut udziału w bójce, to oznacza, jak rozumiem, że również i Meksykanie za sam fakt udziału w bójce, chociaż może i się bronili, też mogą mieć postawione zarzuty". "Cała ta sytuacja, przyznają państwo zostawia pewien niesmak". Tak, powiedziałem sobie w głębi serca, przyznaję jak obiektywnie, bezstronnie i profesjonalnie relacjonujecie to zajście. "O skandalicznym, bandyckim napadzie na plaży Śródmieście w Gdyni Marek Wałuszko"- zakończył Pietrasik.

Całość tego kuriozalnego materiału, dostępna poniżej. Polecam, dawno się tak nie uśmiałem.

Jednak ten śmiech kończy się na tym, gdy pomyślę sobie, jak taką dawkę propagandy przyjmie zwykły zjadacz chleba. Padają przecież słowa najwyższej wagi. "Bandyci", "zmasowany atak", "polowanie", "napad". Jak te słowa zinterpretuje przeżuwacz medialnych mądrości? Ano tak: W Gdynii przebywali niewinni meksykańscy marynarze, którzy przeszli się po plaży. Mieli jednak pecha, bo zauważyli ich kibole. I ci, w związku z tym, że są rasistami, postanowili tych Meksykanów zaatakować, tylko za to, że mają inne rysy twarzy. I to jak zaatakowali. W sposób absolutnie bandycki, zmasowany, może nawet kilkuset na dziesięciu, kopiąc ich do nieprzytomności, rozbijając butleki na ich głowie.

Nieważne, że na drugi dzień policja wyjaśni, że prowodyrami zajścia byli Meksykanie, wykorzystujący zbyt mocno gościnność Polaków. Kto o tym powie w telewizji a tym bardziej, kto tego wysłucha. Liczy się pierwsze wrażenie, lamet mediów, święte oburzenie autorytetów. Prezydent Szczurek potępia skadaliczny i bandycki atak kiboli. Szeryf Sienkieiwicz, jak zawsze dziarski w walce z faszyzmem, zaprasza komendanta głównego policji, by wytłumaczył się przed nim z przebiegu weekendowych antykibolskich działań policji. Kto wie, może niedługo i premier zabierze głos i przeprosi Meksykanów w imieniu całego polskiego narodu? Za tych wstrętnych, obrzydliwych kiboli. Kibol pełni rolę współczesnego Wroga Ludu. Tego, który wszystko niszczy, wszystkich nienawidzi, we wszystkim przeszkadza, doprowadza do tak fetyszyzowanego w salonie polskiego wstydu. Widząc kibola, prosty człowiek czuje wobec niego niesamowitą pogardę i wyższość, że ja, cywilizowany Europejczyk jestem i basta. Gdzie mi do tych cebulaków, do tego buractwa.

Nagonka na środowisko kibiców trwa w najlepsze od pamiętnej zadymy w Bydgoszczy. I znów się nasiliło w ten weekend. Media od dłuższego czasu pompowały balon napięcia przed meczem czwartej ligi w Łomiankach z udziałem Polonii Warszawa. Były nawet wozy transmisyjne i relacje na żywo, były "czerwone paski" informujące o kibolskich ekscesach pod Warszawą. Sprawdziła się stara reguła, mówiąca o tym, że jeśli się o zadymie w mediach mówi, to ona siłą rzeczy musi nastąpić, tak jak podczas rozrób na Euro z Rosjanami. 

Ale chyba najbardziej komiczne z przekazów z Łomianek były zdjęcia żywcem wzięte z PRL, jak "lud pracujący" tego miasta przygotowywał się na przyjazd kiboli. Miejscowe władze wydały zalecania, jak się przed Wrogiem Ludu bronić. Sklepikarze w dniu meczu zamykali swoje biznesy. Zabezpieczali okna swoich przybytków styropianem. Kupcy z rynku też wcześniej pozamykali swoje kramiki, bojąc się o zadymy. A jakieś inne służby usunęły na wszelki wypadek wszystkie wystające płyty chodnikowe i kostki brukowe, by kibole nie mieli czym rzucać. Natomiast zwykli ludzie na ulicy mówili do kamery, że się boją. Do takiej psychozy doprowadza antykibolska propaganda. 

To wszystko wpisuje się w cały ciąg medialnych rewelacji na temat kiboli, które dziś nie schodzą z czołówek dzienników informacyjnych. Mieliśmy wyjazd kiboli Lecha do Wilna, mieliśmy news dnia o słynnym transparencie z litewskim chamem, mieliśmy sprowokowaną bójkę w Łomiankach, mieliśmy paniczny strach przed kibolami ŁKSu w małych IV-ligowych klubach, które chcą oddawać mecze walkowerem. Czy obecne prowokowanie oraz nagłaśnianie kibolskich ekscesów jest elementem jakiejś większej gry? Gdzieś na końcu w tym szatańskim planie jest chyba sprowokowanie wielkich zamieszek 11 listopada i wmówienie społeczeństwu, że za spiralę nienawiści odpowiada retoryka Jarosława Kaczyńskiego. Antykibolska, wielka prowokacja to jedna ostatnich szans na utrzymanie się obecnej władzy przy korycie. Bo przed spadkiem sondaży Platformy nie uratuje już żadej PRowy pic, żadne nowe otwarcie, żadna rekonstrukcja rządu, choćby nie wiadomo jak głęboka by była. Nie pomoże też żadna jesienna inicjatywa. Władzę uratuje tylko niewyparzony język Kaczyńskiego w kwestii smoleńskiej, albo jakaś wielka prowokacja zakończona dantejskimi scenami. I zrzucenie za to winy na "pisiorów". Nie zdziwmy się, gdy do takich środków ferajna Tuska sięgnie.

 

Źródło: TVP Info

KOMENTARZE

  • Migorr
    Pisałem o tym u siebie.
  • Czysto bolszewickie metody PO. Lecz przecież ta antypolska medialna banda wywodzi się wprost od małp Stalina...
    ~
    – Kiedy w 2007 roku wybory wygrała Platforma Obywatelska, szef tej partii, późniejszy premier, mówił o tym, że najważniejsza jest miłość i że jego partia prowadzi politykę miłości to ja jeszcze wtedy byłem przekonany, że w Polsce rozlegnie się gargantuiczny śmiech.

    Można ludziom różne kity wciskać, ale nie coś takiego, że po dwóch latach niebywałej furiackiej agresji, obrażania, rozpętywania nastrojów, nagle wychodzi facet i mówi, że my to właściwie uprawiamy politykę miłości. I że to zostanie zaakceptowane.
    * * *

    – Niemal natychmiast po ogłoszeniu wyników wyborów w 2005 roku rozpoczął się w Polsce bardzo dziwny spektakl. Nagle okazało się, że wrogiem nie są choroby III Rzeczpospolitej, nie korupcja ani niedowład państwa, tylko, że problemem jest Prawo i Sprawiedliwość – mówił prof. Ryszard Legutko

    Antykaczyzm
    Furiacka agresja czy polityka miłości?

    za: http://www.blogpress.pl/node/17184
  • Nie do końca prawda panie dzieju... :)
    Ale PiS-u nikt nie zdelegalizuje, jeśli już to ONR albo, co jest najbardziej prawdopodobne Młodzież Wszechpolską, to ich się zdelegalizuje i powsadza do więzień, i to PiS po raz kolejny wyjdzie na obrońcę polskości i Polski, nie dosyć tego przecież to PiS chce sobie przywłaszczyć ten marsz, organizowany od wielu lat przez polskich "faszystów" z ONR-u i MW, które jak wiadomo, według działaczy pisowskich są opanowane przez komuchów i moczarowców albo przez sowiecką agenturę, co przy każdej okazji pisowska gawiedź powtarza jak mantrę...

    WASZA RETORYKA NIE RÓŻNI SIĘ W ZASADZIE NICZYM OD TEGO, CO WYPISUJĄ PISMAKI W "GW" LUB W KRYTYCE POLITYCZNEJ.

    TAKA JEST NIESTETY SMUTNA PRAWDA O WAS...
  • A ja zapytam tylko, czy to co miało miejsce w Łomiankach
    to też zmasowany bandycki napad na biednych kibiców? Człowiek boi się pójść z dziećmi na mecz, bo biedni kibice muszą sobie ustawkę zrobić. Dawno trzeba było z tym porządek zrobić, tyle, że pewni politycy woleli im nadać status "patrioty".
  • @Zawisza Niebieski 16:10:07
    BYŁ PAN TAM?

    PRZECIEŻ TO CO WYDARZYŁO SIĘ W ŁOMIANKACH, TO KOLEJNA PEOWSKa i POLICYJNA PROWOKACJA przeciwko polskim kibicom, jedynej realnej zorganizowanej sile, która może odsunąć od władzy tę szajkę, która rządzi Polską.
  • A szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz jakby nigdy nic wylał kolejne wiadra pomyj na głowy kibiców.
    Jakby zapis z monitoringu NIE ISTNIAŁ.
    Tak sobie na jego biografię w Wikipedii popatrzyłem. Ona jest ciekawa, choć chyba dużo ukrywa jeszcze. Bo ten gość robił za opozycjonistę jako student w latach 80tych, ale nie ma wzmianki o jakichś prześladowaniach. Taki był sprytny konspirator, że się go bezpieka nie imała. A zaraz później jakby go ktoś wytypował i ciągnął za uszy na wysokie stanowiska i do wszelkich ważnych organizacji. Różni wpływowi ludzie na niego stawiali i mu ufali, choć był wciąż bardzo młody i nie bardzo wiadomo czym się wyróżnił, i co potrafił.
    No tak, i co z tego? Ja znam trochę środowisko studentów opozycjonistów z okresu lat 80tych, byłem w nim. Ciekawe jak to jest że jedni ludzie poszli tajemniczo w górę, a inni nie, choć jakby się specjalnie nie różnili, bo ten Sienkiewicz na orła mi nie wygląda. Ktoś typował ewidentnie. Według jakich kryteriów?

    Tutaj ten tekst w Wiki.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Bart%C5%82omiej_Sienkiewicz
  • @Paweł Tonderski 16:14:49
    Byłem, nie miałem aparatu, bo bym zdjęć narobił, niedaleko mieszkam. Łomianki to podwarszawska mieścina, nie ma możliwości hołoty, której na ustawki się zebrało. Stadion to placyk przy bazarku A Pan był? By twierdzić, że to kolejna PEOWSKA prowokacja? No chyba, że Pan twierdzi, że kibole to policjanci? Nie legitymowałem.
  • WIEC CO BYLO KLAMSTWEM ?
    Mozna prosic tak w skrocie, bo nie bardzo lapie... Oczywiscie pomijajac, ze to garstka Meksykancow rzucila sie na kilkuset kiboli, by ci ich pobili...
  • @DUCATI 16:54:53
    Kilkuset? Ich tam było kilkunastu, niedługo okaże się, że armia "kiboli", bandytów, nacjonalistów, narodowców skopała niewinnych Meksykanów za to, że oni niewinnie uśmiechali się do Polek.
  • @Paweł Tonderski 17:05:21
    "niedługo okaże się, że armia "kiboli", bandytów, nacjonalistów, narodowców skopała niewinnych Meksykanów za to, że oni niewinnie uśmiechali się do Polek."

    Intensywne prace nad tą wersją trwają, tak rozumie ostatnie wypowiedzi Sienkiewicza. Oczywiście nie powiedział tego wprost, ale ja z czasów komuny mam wyrobiony system rozumienia ukrytych komunikatów.
  • @Zawisza Niebieski 16:48:24
    Była "Akcja Widelec", potem "Akcja Bydgoszcz", potem akcja Marsz Niepodległości, potem "Akcja pod kopcem Powstania Warszawskiego", teraz przyszła pora na "Akcję Łomianki" i przerażonych szlachciców z okolic Łomianek oraz słusznie oburzonych mieszkańców tego miasta, którzy wszystko widzieli na własne oczy tylko zapomnieli wziąć ze sobą aparatów fotograficznych, których w komórkach też nie mieli.

    Komórki też pan przy sobie nie miał, aby donieść służbom policyjnym, które przed tymi wydarzeniami były tam zgromadzona przynajmniej w sile dwóch plutonów policji, tak aby tym wydarzeniom już zawczasu zapobiec.

    Policja nie jest od tego, aby eskalować przemoc, nie jest również od tego, aby prowokować ludzi tylko jest od tego, aby prewencyjnie zapobiegać tego typu wydarzeniom.

    Dlatego nazywa się oddziałami prewencji a nie eskalacji przemocy wśród Polaków, od tego są inne służby, na przykład ABW i CBŚ. :))))
  • Bartłomiej Sienkiewicz grzmi:
    "Mamy do czynienia ze zdziczeniem części społeczeństwa.". Idzie w zaparte i zamierza: "izolować tych ludzi". Czy zdaniem ministra Polki mają ulegać seksualnym zachciankom zagranicznych gości prezydenta, a Polacy mają spokojnie przyglądać się temu?
    http://www.urbas.mpolska24.pl/4958/czy-prezydent-gdyni-przeprosi-kibicow-sprowokowanych-przez-meksykanow
  • @Skanderbeg 19:27:04
    Na boisku, na każdej imprezie powinni rządzić organizatorzy a nie kibole. To nie jest impreza prywatna, gdzie sobie można napisać co się chce. Na stadionie rządzą organizatorzy nie kibole.
    Co do tego, byśmy 11 llistopada znowu poczuli niesmak pracuje wielu, i barany, które beczały na wykładach (przyznam, że wykładowcami były osoby o miernej reputacji i na pewno ja bym na nie nie poszedł, co nie powód, by beczeniem uniemożliwiać organizację takiego wykładu. Jak widać lewacy też się szykują, stąd jeśli znowu 11 listopada nie będziemy mogli się cieszyć świętem narodowym winą obarczę barany z obu stron. I na pewno nie będę rozstrzygał, którzy więcej, którzy mniej winni. Widzę, jak trwa zaostrzanie sytuacji, prowokowanie z obu stron i to mi wystarczy.
  • @Zawisza Niebieski 21:30:35
    Meksykanin uderzył w twarz polską dziewczynę, która odepchnęła go, gdy próbował ją obmacywać. W jej obronie wystąpił kibic Ruchu, którego Meksykanin dźgnął nożem – to od tego, według relacji świadków, do których dotarł portal Niezależna.pl, zaczęła się awantura na gdyńskiej plaży, którą prorządowe media przedstawiają jako wywołaną przez „kiboli”. Wczoraj wieczorem zadyma na gdyńskiej plaży stała się tematem numer jeden w prorządowych mediach, a jej negatywnymi bohaterami mieli być ogłoszeni przez Donalda Tuska wrogiem publicznym „kibole”. „Kibole Ruchu zrobili regularne polowanie na chłopców z Meksyku” – tak wydarzenia opisywał TVN 24. „Agresorzy mieli gonić Meksykanów, krzycząc za nimi: >>Brudasy!Czarnuchy!
  • @Witkacy 17:46:26
    Problem w tym, że minister spraw wewnętrznych jest żydem, pomiotem litwaka lub chazarobolszewika o silnie antypolskim nastawieniu. Jako priorytet w działaniu na swoim stanowisku uważa zwalczanie tzw. polskiego "ekstremizmu" narodowego. Czyli polskiej świadomości narodowej, patriotyzmu. Pomagają mu w tym pewne osoby, ze ścisłego kierownictwa w ABW, również pochodzenia żydowskiego. W sumie błahej sprawie bójki na plaży znalazł pretekst do rozprawienia się ze wszystkim co ma barwy biało - czerwone. Z tego wynika ta szybka zmiana winnych na Polaków. Historyjka, że jest prawnukiem Henryka Sienkiewicza jest bajką dla głupich Polaków. Niestety od końca II WŚ mamy do czynienia ze zwalczaniem polskości przez określone środowiska, czytaj żydowskie, a raczej chazarobolszewickie, litwackie. Zmieniają się tylko formy, ale teraz zintensyfikowali działania, bo wydaje się im, że są już na tyle silni.
  • @Witkacy 17:46:26
    Wczoraj minister Sienkiewicz kokietował Polaków, że nie ma wpływu na decyzję prokuraturów. Ci z Gdańska chyba nie dosłyszeli, bo wydali postanowienia zgodnie z życzenie polityka dotychczas znanego jedynie z oratorskich popisów. Zarzuty na razie usłyszeli jedynie Polacy, choć policja mówi wprost: to Meksykanie wywołali awanturę na plaży w Gdyni. Prokuratury nie przekonuje argumentacja policji, że to obywatele Meksyku byli prowodyrami zajść. Według śledczych Meksykanie są ofiarami. Jutro statek Cuahtemoc odpływa z Gdyni... A może prokurator Niesiołowski liczy na wycieczkę do Meksyku i poszukiwanie winnych burdy między kaktusami. Oczywiście, w ramach międzynarodowej pomocy prawnej, bo już żaden Meksykanin winny uderzania matki z dzieckiem, dzięki ministrowi Sienkiewiczowi i nasłuchujących głosy w Warszawy gdańskich prokuratorów, zarzutów raczej nie usłyszy. Zarzuty pobicia i udziału w zbiegowisku usłyszało za to dwóch mężczyzn zatrzymanych po niedzielnej bijatyce na plaży. Sąd zdecyduje o ich ewentualnym aresztowaniu na trzy miesiące. Grozi im do 5 lat więzienia. Dziś policja zatrzymała kolejnego podejrzanego w sprawie. Oczywiście, chodzi jedynie o Polaków, bo Meksykanie obrażający kobiety i szarpiący się z policjantami (już tylko za to każdy kibol dostałby zarzuty), picie na plaży oraz wyzwiska zostali… przeproszeni. Mało tego: prokurator biegnie na statek pod cudzą banderą, aby przesłuchiwać obcokrajowców. Bezpośrednio po niedzielnej bójce policja zatrzymała jednego Meksykanina, za którego poręczył konsul honorowy Meksyku. I to wystarczyło, że wrócił do kajuty na żaglowcu. Jakim prawem?! - Meksykanie są stroną pokrzywdzoną w tym postępowaniu. Żaden z obywateli Meksyku nie dostał zarzutów. Zarzuty postawione wobec obywateli polskich wynikają z analizy materiału dowodowego, czyli monitoringu i zeznań świadków - mówi niezalezna.pl prokurator Witold Niesiołowski. Dopytywany o zdjęcia z monitoringu i butelki, które trzymają marynarze meksykańscy, prokurator odpowiedział: - Na samych zdjęciach z monitoringu widać, że jedna grupa stoi, a druga ją atakuje – powiedział Niesiołowski.
  • @Andy-aandy 15:57:23
    Cytuję ryżego: ,,Będę się zwracał do wielu instytucji i polityków, by wsparli nas w budowaniu atmosfery dla wsparcia działań policji, gdy te będą zdecydowane i brutalne'' . - To są nawoływania niezgodne z prawem. Każda instytucja publiczna, również Policja ma obowiązek działać zgodnie i w ramach przepisów prawa. Nawoływanie przez osobę tak wysoko postawioną w hierarchii politycznej jak premier do zastosowania działań brutalnych jest odwołaniem się do czasów ZOMO. Kaczyński rzeczywiście był prorokiem, kiedy mówił "oni stoją tam, gdzie stało ZOMO". Ponadto Tusk stwarza alibi dla bandytów w szeregach policji takich jak funkcjonariusz kopiący w głowę uczestnika Marszu Niepodległości. Należałoby oczekiwać interwencji od Rzecznika Praw Obywatelskich, albo przynajmniej jakiejś interpelacji poselskiej w tej sprawie. Jest też Helsińska Organizacja Praw Człowieka. Może ona dałaby raz głos w naprawdę poważnej sprawie, zagrażającej bezpieczeństwu i prawom obywateli!!! Przydałaby się również jakaś otwarta lista społeczna potępiająca (póki jeszcze czas) i hamująca psychopatyczne zapędy tej władzy.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031