Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
46 postów 72 komentarze

Zawsze po prawej stronie

Migorr - Student, rocznik 89.

Kretyńskie "ogarniać", czyli najnowsza przywara językowa Polaków

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Od niedawna wyrażenie "ogarniać" robi oszałamiającą karierę w naszym kraju i oznacza już absolutnie wszystko. Czy słowo to przebije swoją funkcjonalnością znany wulgaryzm na literkę k?

Szanowni Państwo

Gdy żyliśmy w nieco normalniejszych czasach, czyli raptem kilka lat temu, wyrażenia "ogarniać" używało się w pierwotnym tego słowa znaczeniu. Najczęściej przychodzą mi na myśl takie zbitki, jak "ogarnąć wzrokiem" jakiś duży obszar oraz w nawiązaniu do jakichś tragicznych wydarzeń "nie ogarniam tego co, się stało". Czasem się słyszało, że ktoś "ogarnia opieką potrzebujących".

Ale czasy się zmieniają. Najnowszy krzyk nowomowy pt. "ogarnąć" jest już wszędzie. W szkole, pracy, radio, telewizji, tramwaju. Ba, nawet na kazaniu w Kościele się zdarza. Mam na myśli to słowo w znaczeniu potocznym.

"Ogarniać" zaczyna przebijać swoją mnogością znaczeń nawet inne znane słowo na literkę k., przez które można przekazywać prawie dowolne treści.

Dzisiaj się nie sprząta, tylko ogarnia mieszkanie.

Dzisiaj się nie pracuje, tylko ogarnia obowiązki.

Dzisiaj się nie czyta, tylko ogarnia książkę.

Dzisiaj się nie uczy, tylko ogarnia polaja.

Dzisiaj się nie rozumie, tylko ogarnia bazę.

Dzisiaj się nie kupuje, tylko ogarnia zakupy.

Dzisiaj się nie szuka, tylko ogarnia pracę.

Dzisiaj się nie przyrządza, tylko ogarnia obiad.

Dzisiaj się nie patrzy, tylko ogarnia, o której pociąg.

Dzisiaj się nie pyta, tylko ogarnia o drogę.

Dzisiaj się nie zapamiętuje, tylko ogarnia wierszyk.

Dzisiaj się nie kąpie, tylko ogarnia się.

Dzisiaj się nie myje, tylko ogarnia naczynia.

Czasem nie wiadomo co to "ogarniać" oznacza i trzeba je wyczytać z kontekstu rozmowy. A jak słyszę od kogoś "ogarnij się", to mam chęć wyciągnąć (albo "ogarnąć") pewne tępe narzędzie z kieszeni.

Skąd to idiotyczne "ogarniać" się wzięło? Kto i gdzie to wprowadził do mowy potocznej, jakiś menel, więzień, przedstawiciel gwary, profesor polonistyki, internauta czy inny postępowy aktor teatralny? Ciekawa sprawa.

Dlaczego stało się ono tak powszechne? I z lewej i z prawej. I biedni i bogaci (ci z "wyższych sfer" jako przerywnika używają przynajmniej ynteligenckiego "tak", zamiast "nie") , od morza, aż do samiuśkich Tater. Na czym polega smutny fenomen tego wyrażenia?

I czy zdajemy sobie sprawę, że , wypowiadając te dziwadła językowe plujemy na naszą piękną polszczyznę? Czy Polacy mają coraz większy problem z poprawnym złożeniem zdania bez "ogarniać" i "kura" pisanym przez "w" w środku?

Zwróćmy na to uwagę sobie i naszym bliźnim, choćby w humorystyczny sposób. To nic nie kosztuje.

 

Źródło grafiki: pudelekx.pl

KOMENTARZE

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031